Blog kuchennego antyautorytetu

Blog kuchennego antyautorytetu

Trzeba mieć dużą odwagę, żeby w dzisiejszych czasach wszechobecnych kuchennych rewolucji pisać o sztuce gotowania, zamieszczać przepisy, zdjęcia. Jednym słowem starać się być kulinarnym autorytetem. Ale jeśli nie traktować tego wszystkiego tak całkiem serio, jeżeli zrezygnować z ambicji bycie Gesslerową, Ramsayem, Sową czy kim tam jeszcze… Dzielić się swoim skromnym, ale jednak własnym doświadczeniem kuchennym z innymi kuchcikami od siedmiu boleści może być prawdziwą przyjemnością. I tak jest w moim przypadku, a czy to co opisuję jest warte funta kłaków, a raczej garści okruszek- sam sprawdź na moim blogu.